Pod parasolem bezpieki. Gospodarka PRL po odwilży (2023)

Wydarzenia połowy lat pięćdziesiątych nie zmieniły w Polsce ustroju. Spowodowały jednak, że były to już inny kraj i inne społeczeństwo. Również peerelowski aparat bezpieczeństwa uległ przekształceniom.

Zmiany wpolicji politycznej miały popierwsze wymiar organizacyjny iw znacznej mierze dotyczyły pionu gospodarczego. Inna nazwa (Służba Bezpieczeństwa), podporządkowanie Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, przeorganizowanie struktury resortu wymusiły poszukiwanie nowych zasad działania. Funkcjonariusze bezpieki zniknęli zzakładów pracy iinstytucji związanych zzarządzaniem gospodarką. Referaty ochrony ireferaty wojskowe niespełniły swego zadania, aich pracowników często oskarżano owtrącaniesię wfunkcjonowanie przedsiębiorstw, doczego zwykle niebyli przygotowani merytorycznie. Wielka operacja uspółdzielczania wsi, rozpoczęta pod koniec lat czterdziestych, także okazałasię fiaskiem, wokresie odwilży duża część spółdzielni produkcyjnych została rozwiązana. Dopewnego stopnia winni temu byli także funkcjonariusze oddelegowani wpołowie 1952r. dopracy wgminach.

Wpływ kontaktów zZachodem lubchoćby tylko jego wytworami (muzyką, literaturą) odcisnął piętno nadorastającym wlatach sześćdziesiątych nowym pokoleniu, którego doświadczeniem była „mała stabilizacja”, aambicją–zmiana poziomu życia, by przynajmniej trochę przypominało dobrobyt świata podrugiej stronie żelaznej kurtyny.

Ponadto ograniczono aparat bezpieczeństwa pod względem kadrowym, comusiało odbićsię naskuteczności działań operacyjnych. Tracił on też część niezależności, którą wcześniej dawało mu funkcjonowanie jako odrębny resort; zdrugiej jednak strony podporządkowanie MSW pozwalało ukryć funkcjonariuszy SB przed społeczeństwem. Bezpieka została sprowadzona doroli, jaką odpoczątku przeznaczyła dlaniej partia komunistyczna–narzędzia służącego władzy, anie rywalizującego onią, choć niemożna ukryć, żeswego rodzaju sentyment do„towarzyszy zbezpieczeństwa” pozostał wrządzącej elicie dokońca istnienia systemu.

Zmiany dotknęły także samej istoty działalności aparatu bezpieczeństwa–zadań, które postawiono przed nową służbą. Przede wszystkim ograniczono ich zakres, oddając sprawy typowo porządkowe, kryminalne, przestępczość pospolitą wkompetencje Milicji Obywatelskiej. Oile jeszcze napoczątku lat pięćdziesiątych zajmowanosię wrogą działalnością ocharakterze politycznym, cow praktyce oznaczało walkę zdywersją isabotażem, otyle po1956r. bezpieka musiała „się posunąć” izrobić miejsce dlamilicji.

Procesom tym towarzyszyła krytyka–zarówno zewnętrzna, jak iwewnętrzna–dotychczasowego sposobu pracy, gigantomanii, rywalizacji między pionami operacyjnymi, nadinterpretacji wydarzeń, zjawisk, nadmiernej represyjności. Ta krytyka praktyk zokresu istnienia Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego iKomitetu ds. Bezpieczeństwa Publicznego długo jeszcze paraliżowała aktywność izaangażowanie funkcjonariuszy, zwłaszcza wterenie.

W drugiej połowie lat pięćdziesiątych inne było także społeczeństwo. Jawny opór został zdławiony jeszcze wpoprzedniej dekadzie (i niezmienia tego okoliczność, żeostatni partyzant zginął w1963 r.), problemy ekonomiczne kierowały aktywność ludzi wzupełnie inną stronę, niebez znaczenia było również uchylającesię okno naświat. Wpływ kontaktów zZachodem lubchoćby tylko jego wytworami (muzyką, literaturą) odcisnął piętno nadorastającym wlatach sześćdziesiątych nowym pokoleniu, którego doświadczeniem była „mała stabilizacja”, aambicją–zmiana poziomu życia, by przynajmniej trochę przypominało dobrobyt świata podrugiej stronie żelaznej kurtyny. Inwestycje końca lat sześćdziesiątych ipoczątku kolejnej dekady wychodziły naprzeciw tym oczekiwaniom; angażowały, ale ikanalizowały energię społeczną.

Jednocześnie jednak społeczeństwo (nie tylko zresztą polskie) potrafiło pokazać także swój potencjał, groźny dlakomunistycznych zarządców. Powstanie robotnicze wBerlinie w1953r., Czerwiec i Październik 1956r. wPolsce unaoczniły, żewładza niemoże ignorować podstawowych potrzeb ludzi. Jak dowiodła historia, iskrą wzniecającą kolejne wybuchy społecznego niezadowolenia (od rewolty wPoznaniu w1956r., przez Grudzień ’70, Czerwiec ’76, poSierpień ’80) zawsze były problemy ekonomiczne.

Poznański Czerwiec ’56. Demonstranci idący ulicą w Poznaniu. Fot. z zasobu IPN

Afery, nadużycia, marnotrawstwo

Przejmując poIIwojnie światowej kontrolę nad gospodarką wPolsce, komuniści wzięli nasiebie odpowiedzialność zazabezpieczenie potrzeb ludności. Stąd celem władz odpoczątku było ograniczanie wszelkiego rodzaju zjawisk utrudniających lubuniemożliwiających realizację planów produkcyjnych, doczego wykorzystywano m.in.aparat bezpieczeństwa.

Oczywiście, niemożna zapominać ojeszcze jednym dążeniu komunistów. Zimna wojna pośmierci Józefa Stalina iw obliczu równowagi strategicznej (broń atomowa poobu stronach) toczyłasię wsferze ekonomicznej–walki ozabezpieczenie potencjału militarnego. Wyścig zbrojeń wymuszał nawładzy konieczność pełnego nadzoru nad gospodarką istarania ozapewnienie jejsprawnego funkcjonowania. A żecele polityczne rozmijałysię zespołecznymi–rodziło tonapięcia.

Analizując sprawozdania Służby Bezpieczeństwa zokresu poroku 1956, wyraźnie widzimy zjednej strony chęć kontynuacji (uzasadnianie pracy operacyjnej względami politycznymi–zwalczaniem kontrrewolucji, dywersji, szpiegostwa, sabotażu), zdrugiej–świadomość konieczności zmian wzakresie pragmatyki codziennych działań. Oznaczało topoświęcanie uwagi sprawom–wydawałoby się–bardzo drobnym, niemającym związku zpolityką sensu stricto, jednak bardzo ważnym zpunktu widzenia rządzących.

Nawiązywanie współpracy zzachodnimi krajami przynosiło zjednej strony możliwości rozwoju, modernizacji gospodarki, zdrugiej jednak oprócz technologii napływały idee, zpunktu widzenia komunistycznych władz niebezpieczne, bo podważające ówczesne pryncypia polityczne, społeczne igospodarcze.

Aparat bezpieczeństwa zaangażowano wzwalczanie afer gospodarczych, nadużyć, kradzieży, marnotrawstwa. Prowadzone dochodzenia ujawniały sposoby omijania przepisów iwskazywały, dojakiego stopnia zarządzenia były niedoskonałe, czasami zesobą sprzeczne, coskrzętnie wykorzystywano. Wgospodarce wiecznego niedoboru kwitła szara strefa, wcenie była specyficznie pojmowana zaradność, zapewniająca dostęp dotowarów reglamentowanych, czemu zwykle towarzyszyło łamanie przepisów. Wrównym stopniu dotyczyło toprzemysłu irolnictwa, handlu czybankowości. Bywało, żeliczba osób podejrzanych wprowadzonych sprawach sięgała niemal tysiąca, astraty liczono wmilionach złotych. Pokątnie handlowano mięsem, cukrem, alkoholem, materiałami budowlanymi, maszynami liczącymi. Nagminnie wykrywano przypadki kradzieży, niszczenia maszyn iurządzeń jako mienia społecznego, awięc niczyjego. Przyglądającsię donosom sieci informatorów, których liczba nieprzerwanie rosła, zwłaszcza odkońca lat sześćdziesiątych, można było wyraźnie zauważyć, żedominowała taka właśnie tematyka.

Plansza z fotografiami ze sprawy operacyjnego sprawdzenia kryptonim „Porządek” (1983), dokumentującymi niegospodarność w Zakładach Urządzeń Chemicznych w Kępnie. Fot. z zasobu IPN

Napoczątku 1966r. referat Służby Bezpieczeństwa wDzierżoniowie sporządził raport opisujący problemy Zakładów Radiowych „Diora”, które przez wiele miesięcy borykałysię zkłopotami zwykonaniem planów produkcyjnych. Funkcjonariusze wskazywali nabrak terminowych, odpowiednich jakościowo dostaw podzespołów radiowo-telewizyjnych, conaraziło przedsiębiorstwo naduże straty. Najistotniejsze było jednak wskazanie, że

„planowanie ikoordynacja działalności kooperujących zsobą zakładów odbiega nieco odpotrzeb iinteresów gospodarki narodowej”.

Oskarżono wręcz Zjednoczenie Przemysłu Elektronicznego iTeletechnicznego oto, żeniepanuje wpełni nad sytuacją. Co więcej, Zjednoczenie miało „wypaczać” informacje przekazywane doMinisterstwa Przemysłu Ciężkiego, by zdjąć zsiebie odpowiedzialność zaponoszone straty. Autorzy raportu pokusilisię także okomentarz dotyczący sposobu rozwiązywania problemów wrealizacji zamówień podzespołów. Oceniono, żewinny jest tubrak represji zaniedotrzymywanie przyjętych zobowiązań. Dostawcy płacili wprawdzie kary umowne, ale niedotykało toindywidualnych pracowników.

„Korzystne byłoby równoległe stosowanie represji osobistych wstosunku doosób, które przez niewykonanie swych obowiązków doprowadziły dopewnych zakłóceń powodujących straty materialne”

–sugerowano. Archiwa bezpieki są bez wątpienia cennym źródłem wiedzy omechanizmach funkcjonowania systemu planowania centralnego.

Tajne przez poufne

Bezpieczeństwo wzakresie tajemnicy państwowej isłużbowej było kolejnym zagadnieniem, naktóre służby zwracały szczególną uwagę. Wiązałosię toz otwarciem Polski nakontakty zZachodem, zwłaszcza oddrugiej połowy lat sześćdziesiątych. Stopniowa modernizacja, apotem inwestycje dekady Edwarda Gierka wymagały współdziałania naniwie technologicznej, aco zatym idzie–wymiany osobowej wobie strony. Zadaniem SB była więc ochrona przed

„zbędną ciekawością obcokrajowców izbyteczną wylewnością naszych obywateli”

–jak pisano wsprawozdaniach. Nawiązywanie współpracy zzachodnimi krajami przynosiło zjednej strony możliwości rozwoju, modernizacji gospodarki, zdrugiej jednak oprócz technologii napływały idee, zpunktu widzenia komunistycznych władz niebezpieczne, bo podważające ówczesne pryncypia polityczne, społeczne igospodarcze. Dla funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa było oczywiste, żewraz zinżynierami, technikami, ludźmi kultury zZachodu muszą przybywać też szpiedzy, zainteresowani nietylko obiektami wojskowymi, lecz także stopniem rozwoju gospodarczego PRL. Nakładałasię nato obawa przed działaniami rewizjonistycznymi zestrony Republiki Federalnej Niemiec. Przejawów „opcji niemieckiej” ipowrotu Niemców nad Odrę doszukiwanosię wszędzie, także wzakładach przemysłowych.

W połowie lat siedemdziesiątych Służba Bezpieczeństwa województwa wrocławskiego organizowała bezpośrednią pracę operacyjną w159 zakładach, wtym w13 pozostających wnomenklaturze Komitetu Centralnego PZPR iw 127 kluczowych obiektach gospodarczych. Nareferaty SB wpowiatach przypadało ztego 66 obiektów.

W toalecie Oddziału Flotacji wZakładach Górniczych „Konrad” 28 kwietnia 1960r. nieznany sprawca wykonał kredą napis „Niech żyje Hitler, precz zGomułką”. Między pierwszą adrugą częścią zdania widniała swastyka. Przez dziewięć miesięcy niewykryto autora napisu iw grudniu 1960r. śledztwo zawieszono. Rok później sytuacjasię powtórzyła, podejrzewano wówczas autochtonów zGórnego Śląska. 9 marca 1973r. wnapoziomie 460 m pod ziemią naczęściach metalowych obudowy chodnika ujawniono „wrogie napisy” otreści „niech żyje Hitler”, „śmierć komunistom”, „ks-mo”, „memento more”, „OAZ”. Były one mało czytelne, wykonane kredą. Wstępne dochodzenie wykazało, żedotego miejsca dostęp miał szeroki krąg pracowników, wtym około dwustu osób zOśrodka Pracy Więźniów wWilkowie. Zawiadomiono kierownictwo kopalni, następnie Komendę Powiatową MO. Posfotografowaniu napisy usunięto. Jako potencjalnych winnych wskazano wpierwszej kolejności więźniów, dlatego nawiązano kontakt zkierownictwem OPW wWilkowie. Zzeznań jednego zwięźniów wynikało, żesprawcą jest były „pensjonariusz” tego ośrodka, wówczas już pracownik ZG „Konrad”. Suponowano, że potajemnie przynosi więźniom alkohol, i dyrekcja OPW prosiła o przesunięcie go lub zwolnienie, by pozbawić go kontaktu z osadzonymi. Miał on wytatuowany nagłowie akronim „OAZ”–taki, jaki wykryto wkopalni. Obciążające zeznanie złożył także jeden zcywilnych pracowników, który twierdził ponadto, żenapisy były widoczne przez kilka dni, aich autor miał być kompletnie pijany. Mężczyzna został zatrzymany. Zaprzeczył jednak, jakoby był kiedykolwiek wtym miejscu kopalni iże jest autorem napisów. Co ciekawe, ekspertyza pisma zakwestionowała jego sprawstwo. Wobec sprzecznych zeznań świadka ioskarżonego orazwątpliwości wyrażonych przez specjalistów zWarszawy SB w1975r. złożyła materiały doarchiwum.

Seminarium w siedzibie WUSW w Szczecinie poświęcone „taktyce zwalczania przestępstw gospodarczych w gospodarce żywnościowej”, lata 70. XX w. Fot. z zasobu IPN

„Przerwy wpracy”, czyli strajki

Kolejnym stałym elementem działań bezpieki było wykrywanie ilikwidowanie „przerw wpracy” zakładów (jak nazywano strajki), wyjaśnianie przyczyn awarii czywypadków. Te ostatnie wpisywałysię nastałe wkrajobraz polskiego przemysłu, cowiązałosię znagminnym lekceważeniem zasad bhp, niskimi kwalifikacjami pracowników iogólnym kiepskim stanem maszyn iurządzeń. Oile jeszcze naprzełomie lat czterdziestych ipięćdziesiątych awarie, uszkodzenia sprzętu czywypadki przy pracy były traktowane jako potencjalne akty dywersji, otyle dekadę później rozpatrywano je przede wszystkim pod kątem strat, jakie przynosiło zatrzymanie produkcji. Podobnie rzeczsię miała zestrajkami. Rosnąca ich liczba wskazywała ponadto wyraźnie naobniżenie poziomu strachu robotników przed okazaniem władzy swojego niezadowolenia.

14 lutego 1962r. o17.00 Komenda Powiatowa MO wWałbrzychu została powiadomiona, żewHucie „Karol” załoga trzech oddziałów przerwała pracę nadwie godziny. Dla funkcjonariuszy miejscowego referatu SB zaskoczeniem było przede wszystkim to, żeprzez cały dzień nieotrzymano zzakładu żadnego sygnału, chociaż zarówno nadyrekcji, jak isekretarzu Komitetu Zakładowego PZPR czyw końcu kierownictwie Rady Zakładowej iRobotniczej spoczywał obowiązek niezwłocznego meldowania otego typu wypadkach.

Szef referatu SB, mjrMarian Miklas, zabrał dwóch oficerów operacyjnych irazem zsekretarzem Komitetu Miejskiego PZPR pojechali dozakładu. Przeprowadzono rozmowy zkierownictwem, afunkcjonariusze operacyjni przystąpili do zbierania informacji odwytypowanych osób iźródeł zatrudnionych nadrugiej zmianie. Kierownictwo przedsiębiorstwa zostało poinstruowane, jak masię zachowywać wkolejnych dniach.

Możemy przyjąć, żeprzed zmianami waparacie bezpieczeństwa funkcjonariusze wykonywali trzy zasadnicze zadania wobszarze gospodarki; były to: kontrola, represja izbieranie informacji. Wraz zpowstaniem SB funkcja represyjna straciła naznaczeniu narzecz kontrolowania izbierania informacji onastrojach wzakładach pracy, stopniu wykonania planów produkcyjnych, zagrożeniach ztym związanych.

Od rana 15 lutego wydzielona grupa oficerów SB zajęłasię operacyjnym rozeznaniem sytuacji, zmierzającym m.in.doujawnienia inspiratorów protestu. Wstan pogotowia postawiono straż pożarną imilicjantów zpobliskiego komisariatu MO. Jaksię okazało, przyczyną strajku było wprowadzenie nowych norm płacy ipracy, oczym zzaskoczenia poinformowano pierwszą zmianę. Dyrekcja zakładów zrobiła towbrew zaleceniom zestrony władz partyjnych, by otakich planach były powiadamiane. Kierownictwo tłumaczyłosię przekonaniem, żeporadzi sobie zewentualnymi protestami. Jaksię okazało–nieudałosię, zorganizowane przez dyrekcję zebranie pracowników stałosię okazją dootwartego krytykowania nietylko samego systemu nowych norm, lecz generalnie polityki gospodarczej państwa. Jak donosiła SB, nikt zkierownictwa zakładu ani „aktywu partyjnego” niebył wstanie odpowiedzieć nazarzuty. Wskazano też napowtarzającysię mechanizm tego typu protestów, wybuchających raz poraz wróżnych przedsiębiorstwach, aspowodowanych najczęściej błędami dyrekcji. Przykładowe przyczyny „przerw wpracy” iich liczbę wpierwszej połowie lat siedemdziesiątych naDolnym Śląsku prezentuje tabela.

Z zasobu IPN

Z ręką napulsie

Rozwiązanie konfliktu wHucie „Karol” pokazuje charakterystyczną, zauważalną odlat sześćdziesiątych zmianę wsposobie prowadzenia działań operacyjnych przez bezpiekę, amianowicie przesunięcie środka ciężkości zrepresji naprofilaktykę. Funkcjonariusze SB spotykalisię zzałogami zakładów pracy, prowadzili rozmowy ostrzegawcze, głównym zadaniem esbeków było teraz

„stałe, bieżące sygnalizowanie instancjom partyjnym iterenowym władzom administracyjnym igospodarczym stwierdzonych […] faktów różnych zaniedbań iokoliczności sprzyjających popełnianiu przestępczości”.

Oznaczało tocoraz ściślejszą współpracę zorganami kontroli państwowej iresortowej, kierownictwem zakładów, administracją iw końcu partią. Tote organa były informowane onieprawidłowościach, zagrożeniach ito one miały obowiązek reagowania inakładania ewentualnych represji. Mimo żeniebyło już komórek bezpieki wprzedsiębiorstwach, tow połowie lat siedemdziesiątych Służba Bezpieczeństwa województwa wrocławskiego organizowała bezpośrednią pracę operacyjną w159 zakładach, wtym w13 pozostających wnomenklaturze Komitetu Centralnego PZPR iw 127 kluczowych obiektach gospodarczych. Nareferaty SB wpowiatach przypadało ztego 66 obiektów.

Podstawowy cel istnienia służb specjalnych wkomunistycznej Polsce zarówno przed rokiem 1956, jak ipóźniej był ten sam–zabezpieczenie utrzymaniasię przy władzy partii (PPR, następnie PZPR). Możemy jednak przyjąć, żeprzed zmianami waparacie bezpieczeństwa funkcjonariusze wykonywali trzy zasadnicze zadania wobszarze gospodarki; były to: kontrola, represja izbieranie informacji. Wraz zpowstaniem Służby Bezpieczeństwa funkcja represyjna straciła naznaczeniu narzecz kontrolowania izbierania informacji onastrojach wzakładach pracy, stopniu wykonania planów produkcyjnych, zagrożeniach ztym związanych. Sterowalność systemu zależy zawsze odposiadania realnych danych ofunkcjonowaniu wszystkich części tego mechanizmu, zwłaszcza jeśli idzie ogospodarkę. Służba Bezpieczeństwa PRL bez wątpienia miała wszelkie narzędzia, by odgrywać taką właśnie rolę.

Tekst pochodzi z numeru 5/2021 „Biuletynu IPN”

Top Articles
Latest Posts
Article information

Author: Margart Wisoky

Last Updated: 02/10/2023

Views: 6598

Rating: 4.8 / 5 (58 voted)

Reviews: 81% of readers found this page helpful

Author information

Name: Margart Wisoky

Birthday: 1993-05-13

Address: 2113 Abernathy Knoll, New Tamerafurt, CT 66893-2169

Phone: +25815234346805

Job: Central Developer

Hobby: Machining, Pottery, Rafting, Cosplaying, Jogging, Taekwondo, Scouting

Introduction: My name is Margart Wisoky, I am a gorgeous, shiny, successful, beautiful, adventurous, excited, pleasant person who loves writing and wants to share my knowledge and understanding with you.